W pierwszy dzień po feriach rodziców niemal 200 niepełnosprawnych dzieci zaskoczyła informacja, że gmina Wrocław zamierza przekazać Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy nr 1 fundacji Ewangelickie Centrum Diakonii i Edukacji im. ks. Marcina Lutra.

Nie rozumieją

– Usłyszeliśmy: albo idziemy pod fundację, albo dzieci posyłamy do innych szkół – tłumaczy Bogdan Tompol. Przekonuje, że to żadna alternatywa: – Istniejące tam klasy integracyjne są tak naprawdę dezintegracyjne, bo uczniów nie obejmuje się tak fachową opieką jak w naszym ośrodku.

Julka, córka Anny Spisackiej, przeszła przez taką zwykłą edukację. W klasach I–III czuła się dobrze, ale potem zaczęły się problemy: – Traktowano ją jak słup. Siedziała w ostatniej ławce z kolorowanką, bo nie rozumiała prowadzonych lekcji.

We wrześniu mama dziewczynki, która ma zespół Downa, przeniosła ją do Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego nr 1 przy ul. Lutra. Nikt wtedy nie wspomniał, że władze Wrocławia mają w planach oddać go ks. Robertowi Sitarkowi, który szefuje fundacji Ewangelickie Centrum Diakonii i Edukacji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej