- Pacjenci zakażeni wirusem A/H1N1 hospitalizowani w naszym szpitalu trafili do placówki już chorzy, więc na pewno do zakażenia nie doszło w szpitalu. Jedna z pacjentek, u której potwierdzono świńską grypę, zmarła. Była hospitalizowana kilkanaście dni, jednak nie udało się jej uratować - mówił portalowi eLuban.pl Zdzisław Krynicki, zastępca kierownika Zakładu ds. Lecznictwa w szpitalu w Lubaniu.

38-letnia kobieta była pracownicą szpitala.

To kolejny śmiertelny przypadek świńskiej grypy na Dolnym Śląsku. W ubiegły wtorek w USK we Wrocławiu zmarła jedna z zakażonych pacjentek. - Kobieta chorowała onkologicznie. W takim wypadku świńska grypa jest zdecydowanie większym obciążeniem dla organizmu - mówi rzeczniczka USK Monika Kowalska.

Magdalena Odrowąż-Mieszkowska z Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej
we Wrocławiu zastrzega jednak, że nie ma powodów do paniki. - Liczba zachorowań nie jest większa niż w latach ubiegłych - mówi.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej