Nad projektem pracuje kilka osób, które na pomysł wpadły... podczas stania w korku. Podczas podróży samochodem zauważyły, że znacznie lepszym rozwiązaniem jest jazda jednośladem. Usługa ruszy 21 marca i początkowo będzie dotyczyć przede wszystkim sektora gastronomicznego i hotelarskiego. Skuber chce skupić się na transporcie żywności i produktów np. kopert, upominków i kwiatów. W kolejnym etapie będzie to przewóz osób wprowadzany sukcesywnie w miastach cieszących się największym zainteresowaniem klientów.

Zamówisz nawet harleya

Skuber ma działać podobnie do Ubera. Trzeba ściągnąć aplikację i wybrać swoją lokalizację. W ciągu kilku minut przyjedzie kierowca na skuterze, który zawiezie klienta we wskazane przez siebie miejsce. To może być ulubiony kierowca, którego wybiera się ze specjalnego profilu zawierającego opinie i oceny.

- Bacznie przyglądamy się sytuacji Ubera i nie widzimy przeciwwskazań, żeby także kierowcy taksówek współpracowali z nami. W końcu pojawi się flota samochodów elektrycznych - przyznaje Maciej Nawrocki ze Skubera. Wprowadzenie aut elektrycznych to kolejny etap planów rozwoju firmy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej