W 2014 r. Ireneusz S. przyszedł do zakładu produkującego maszyny w asyście policji. Wywożenie sprzętu trwało kilkanaście godzin.

Ciężarówkami i busami zabrano ponad 8 tys. sztuk sprzętu, a także gotowe produkty, które miały zostać dostarczone kontrahentom. Na nic zdały się protesty pracowników i właścicieli, że tak przeprowadzona egzekucja doprowadzi ich do upadku. Mieli długi, ale powoli je spłacali. Gdy próbowali jednak powstrzymać komornika, policja skuła ich kajdankami.

Zabrał sprzęt bezprawnie

- Komornik w sposób nieuprawniony zajął w siedzibie firmy ponad 8 tys. różnych ruchomości o wartości blisko 600 tysięcy złotych. Były to m.in. przedmioty oraz sprzęt niezbędny do prowadzenia działalności gospodarczej, które zgodnie z przepisami nie podlegają egzekucji. Komornik zatrzymał także gotowe wyroby, które miały zostać dostarczone kontrahentom - mówi Tomasz Czułowski z Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze, która prowadziła śledztwo w tej sprawie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej