Maciej D., 21-letni student Akademii Wojsk Lądowych we Wrocławiu, zaginął w nocy z 14 na 15 października 2018 r. Mężczyzny ponad tydzień szukała rodzina, policja, znajomi i żandarmeria wojskowa. 

Bliscy studenta próbowali dotrzeć do faktów dotyczących nocy, podczas której zaginął. Udało im się ustalić, że mężczyzna był ostatni raz widziany około godz. 1 niedaleko mostów Mieszczańskich.

W poszukiwaniu studenta służby sprawdzały każdy sygnał. Policja wraz ze strażakami przeszukiwała m.in. opustoszały, zarośnięty wysokimi chaszczami teren między ul. Dmowskiego a Mieszczańską.

20 ochotników zebrało się niemal tydzień po zaginięciu studenta, by przeczesać nadbrzeża Odry. Ubrani w odblaskowe kamizelki wyruszyli w podzielony na 14 sektorów teren. Przeszukali okolice mostów Mieszczańskich, tereny przy porcie miejskim, nadbrzeże Starej Odry aż do mostów Warszawskich i część Karłowic. Najwięcej uwagi skupili na okolicy mostów Pomorskiego, Sikorskiego i Mieszczańskich, tam bowiem szkolone do poszukiwań ludzi psy wskazały kilka miejsc, w których mógł przebywać zaginiony. Wtedy jednak nie odnaleziono zaginionego 21-latka.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej