Rozmowa z Michałem Syską, doradcą politycznym Roberta Biedronia

Mateusz Kokoszkiewicz: Po co dziś w Polsce budujecie nowy ruch polityczny?

Michał Syska: Wydaje się nam, że jest miejsce na nową formację, która zaproponuje inną ofertę niż dwie dominujące partie, PO i PiS. Chcemy łączyć przywiązanie do wolności osobistej z solidarnością społeczną, bo bez solidarności nie może być wolności, a demokracji nie ma bez gwarancji praw jednostki.

Wzrost poparcia dla populistów to globalne zagrożenie, w które wpisuje się rząd PiS. Nie wystarczy jednak być anty-PiS-em, trzeba szukać przyczyn popularności ugrupowań prawicowo-populistycznych. Dlatego chcemy mówić dużo o kwestiach sprawnego państwa, które zapewnia dobre usługi publiczne.

Ale są już przecież inne partie niż PO i PiS, np. partia Razem czy SLD, w którym pan działał.

– Nie chciałbym się o nich wypowiadać. O tym, że inne partie postępowe nie osiągnęły sukcesu, zadecydowały być może kwestie wiarygodności i skuteczności. Siła postępowa musi być szczerze przywiązana do wartości, ale też zdolna do mobilizacji.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej