"Żydzi nie będą mówili Polakom, w jaki sposób mamy uczcić ofiary pomordowane w Oświęcimiu" - mówił przed 74. rocznicą wyzwolenia Auschwitz Piotr Rybak, który w przeszłości został skazany za spalenie kukły Żyda. Nacjonalista zorganizował marsz podczas obchodów upamiętniających wyzwolenie obozu koncentracyjnego.

AKTUALIZACJA: BĘDZIE ZAWIADOMIENIE DO PROKURATURY

27 stycznia to Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Także tego dnia w 1945 roku żołnierze Armii Czerwonej wyzwolili z rąk hitlerowców obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau. Co roku na uroczystości upamiętniające to wydarzenie przyjeżdża kilkudziesięciu byłych więźniów Auschwitz, głównie z Polski.

Zdaniem Piotra Rybaka świat zapomniał o tym, że w Auschwitz zamordowano nie tylko Żydów, ale także 5 mln Polaków. W rzeczywistości, w obozie zamordowano w sumie około 1,1 mln więźniów, z czego milion stanowili Żydzi. Polaków zginęło tam blisko 70 tys. Do tego 21 tys. Romów, 14 tys. jeńców radzieckich i w sumie 12 tys. przedstawicieli innych narodów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej