Do zdarzenia doszło 1 lutego 2018 r. w szatni siłowni przy ul. Kazimierza Wielkiego we Wrocławiu. Z ustaleń śledztwa wynika, że Jan P. najpierw uderzył obywatela Angoli otwartą ręką w klatkę piersiową, następnie wyzywał go, używając słów o treści rasistowskiej (nazwał go „jeb… czarnuchem”, „murzynem” i kazał wracać do Afryki), po czym kilkukrotnie uderzył pięścią w twarz.

Prokuratura oskarżyła go o zastosowanie przemocy i publiczne znieważenie obywatela Angoli z powodu jego przynależności narodowej i rasowej. Jan P. przyznał się do nazwania poszkodowanego „czarnuchem”, ale próbował przekonać sąd, że to on jest ofiarą agresji. Twierdził, że obywatel Angoli domagał się, by ustąpił mu miejsca na ławce, i uderzył go w głowę plastikowym przedmiotem. Według jego zeznań zaczęli się szarpać, gdy Angolczyk zapytał go, czy ma jakiś problem. – To on mnie pierwszy uderzył – zapewniał w sądzie Jan P.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej