Wbrew wcześniejszym zapowiedziom Prokuratura Rejonowa w Świdnicy już dzisiaj ustaliła, kim była druga z zamordowanych kobiet. 16 stycznia w Lutomi Górnej w domu jednorodzinnym po południu znaleziono trzy ciała. Nadal nie wiadomo jednak, co się tam wydarzyło.

Śledczy w podświdnickiej wsi znaleźli zwłoki dwóch kobiet. Jedną była 56-letnia właścicielka domu. Obok w izbie wisiało ciało jej syna – 21-letniego Marcina. Znaleziono też ciało innej kobiety, ale nikt nie wiedział, kim ona jest. Wczoraj 17 stycznia prokuratura zaprzeczała, że mamy do czynienia z partnerką syna właścicielki domu. Dziś potwierdza. – Znalezione ciało należy do 41-letniej mieszkanki Dolnego Śląska – mówi prokurator Marek Rusin, szef świdnickiej Prokuratury Rejonowej. – Kobieta przyjechała do Lutomi przed zabójstwem. To konkubina 21-letniego mężczyzny.

Co wydarzyło się później. Mieszkańcy Lutomi opowiadają, że słyszeli kłótnię. Około godziny 16 wnuk właścicielki mieszkania znalazł ciała trzech osób. Na zwłokach kobiet widać było bardzo liczne ślady kłucia i tłuczenia. Sekcja zwłok 56-letniej właścicielki wykazała rany na twarzy, klatce piersiowej i brzuchu. Zadano je najprawdopodobniej nożem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej