Cztery głosy – tyle zdecydowało, że burmistrzem Szczawna-Zdroju, gminy w powiecie wałbrzyskim, został podczas ubiegłorocznych wyborów samorządowych dotychczasowy burmistrz Marek Fedoruk. Jego kontrkandydat Arkadiusz Czocher postanowił złożyć protest wyborczy i wniósł o powtórne przeliczenie głosów.

Dokumenty do sądu złożyło stowarzyszenie Kocham Szczawno-Zdrój, którego Czocher jest prezesem.

„Na protest zdecydowano się, ponieważ członkowie zgromadzili dokumentację wideo oraz zeznania świadków, które mogą wskazywać na to, że wyniki liczenia głosów w komisjach mogą być obarczone błędami” – podawało stowarzyszenie w oficjalnym komunikacie. I dalej: „Prawnicy stowarzyszenia oceniają, że błędy mogą być na tyle poważne, że wpłynęły na wynik wyborów”.

18 stycznia nad sprawą pochylił się sąd. Sędzia Iwona Iwanek przesłuchała świadków – osoby przyglądające się wyborom. Opowiadały one o tym, jak przebiegało głosowanie i liczenie oddanych na kandydatów głosów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej