Rozmowa z dr. Wojciechem Szewko

Piotr Bera: „I oto mamy własny terroryzm” – napisał pan na Twitterze po zamachu na Pawła Adamowicza.

Dr Wojciech Szewko z Collegium Civitas: – Zgadza się. Nie ma jednej definicji terroryzmu, uczeni identyfikują ich ok. 250. Jednak w wielu występują bardzo istotne wspólne elementy, które konstytuują czyn terrorystyczny, odróżniając go od kryminalnego. W polskim Kodeksie karnym jest to źle opisane, ale też nigdy nie było potrzeby, żeby te zapisy zmieniać. U nas to pojedyncze sprawy, nie ma nawet porównania do Niemiec czy Francji. Nie mamy i nigdy nie mieliśmy terroryzmu na taką skalę.

Co jest kluczowe, by mówić o czynie terrorystycznym?

– Gdyby to był akt kryminalnej zemsty za uwięzienie, to nożownik zaatakowałby policjantów, prokuratora lub sędziego, który go skazał. Zaatakował jednak polityka kojarzonego z Platformą Obywatelską. Krzyczał, że jest to zemsta na PO. I też nie na osobie z tej partii, która być może nadzorowała wymiar sprawiedliwości, gdy jego uwięziono, ale najbardziej znanym sobie lokalnym polityku.

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej