Tego, że Jerzy Owsiak zrezygnuje z szefowania fundacji WOŚP, mało kto się spodziewał. Pracownicy orkiestry dowiedzieli się o tym na chwilę przed poniedziałkową konferencją. 

Jako przyczynę swojego odejścia podał rosnącą falę nienawiści skierowaną w jego osobę:

– Ta nienawiść grzeje od 25 lat. Od tego czasu staczam boje z ludźmi, którzy mi grożą. Niestety, polski wymiar sprawiedliwości i policja sobie kompletnie z tym nie dają rady. Proszę wejść na portale prawicowe nawet dzisiaj i poczytać rzeczy na mój temat. Proszę przeczytać, co pisze jedna z posłanek. To jest ten tekst, który się sączy. Zahacza to o język nazistowski, faszystowski, o język gróźb – mówił.

Rezygnacja po śmierci prezydenta Gdańska

W niedzielę wieczorem w trakcie finału WOŚP nożownik zaatakował prezydenta Gdańska na scenie. Paweł Adamowicz zmarł w szpitalu w wyniku odniesionych ran. Miał 53 lata.

Śmierć prezydenta Gdańska zapewne wpłynęła na decyzję Jerzego Owsiaka o rezygnacji z funkcji szefa fundacji. Owsiak wciąż będzie w niej pracować, ale odsuwa się od jej prowadzenia i nie będzie podejmował żadnych decyzji.

Jeszcze tego samego dnia zaczęły spływać z całej Polski apele do twórcy Orkiestry, aby się nie poddawał i wrócił na stanowisko.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej