- Podjęliśmy uchwałę zamiarową o odwołaniu dyrektora opery wrocławskiej - poinformował na briefingu marszałek Cezary Przybylski. - Jest to pokłosie kontroli w tej instytucji.

Zarząd województwa podjął uchwałę jednomyślnie, w składzie czteroosobowym. Nieobecny był Tymoteusz Myrda z Bezpartyjnych Samorządowców, bo przebywa na urlopie. Dlaczego władze województwa podjęły tę decyzję? Michał Bobowiec odpowiedzialny za kulturę wyjaśnia: - Zostały naruszone dwie ustawy o finansach publicznych i prowadzeniu instytucji kultury.

Cała procedura odwołania potrwa około miesiąca. Zarząd wystąpi bowiem o opinie do związków zawodowych, Ministerstwa Kultury i związku artystów.

- Dokumenty są już przygotowane, jutro je wyślemy - mówi Bobowiec. I dodaje, że opinie, nawet negatywne, nie zablokują procedury odwołania.

Na razie Nałęcz-Niesiołowski pracuje dalej. W połowie lutego (po podjęciu ostatecznej decyzji) jego obowiązki ma przejąć pełniący obowiązki dyrektora. Kto? Tego władze województwa nie zdradzają. Informują jedynie, że może to być osoba z zewnątrz. Konkurs na nowego szefa opery będzie ogłoszony, jednak najszybciej jesienią 2019 r.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej