Grzegorz G. i Maksymilian M. stanęli przed sądem oskarżeni o to, że w nocy z 10 na 11 marca ubiegłego roku zgwałcili koleżankę. Dziewczyna skończyła 18 lat i Grzegorz G. zaproponował jej, że mogą jej urodziny uczcić u niego. Miał zaprosić do siebie ją, swojego kolegę i dwie koleżanki.

Ostatecznie okazało się, że dziewczyn nie będzie. Mimo to pokrzywdzona nastolatka poszła kilka domów dalej do swojego kolegi. Jak tłumaczy, nie obawiała się z jego strony niczego złego. Znali się od dziecka, razem kończyli podstawówkę. – Nieraz odwiedzaliśmy się w domach, czułam się tam bezpiecznie – wyjaśniała dziewczyna.

Dlatego też nie odmówiła, gdy Grzegorz G. podał jej do picia coś fioletowego. To jej ostatnie wspomnienie z tamtego wieczoru. Straciła świadomość, nie wie, jak wróciła do domu.

Rano czuła się okropnie, bolało ją całe ciało. Nie mogła jeść, co chwilę wymiotowała. Prokuratura ustaliła, że dostała tabletkę gwałtu. Po tym została zgwałcona. Grzegorz G. i Maksymilian M. zostali zatrzymani na drugi dzień.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej