Protest zorganizował Wrocławski Ruch Antyłowiecki, który po raz pierwszy manifestował w czwartek.

"W Polsce rozpocznie się masowa rzeź dzików! Zabitych ma zostać 210 tysięcy tych zwierząt, co w praktyce może oznaczać wybicie całej krajowej populacji do zera. Masowy odstrzał ma zostać przeprowadzony w formie wielkoobszarowych i skoordynowanych polowań zbiorowych na terenie całego kraju" - ostrzegali.

Podczas sobotniej manifestacji pod pręgierzem organizatorka Anna Witańska podkreślała, że ważna jest solidarność. - Mamy różne poglądy, jesteśmy różnymi ludźmi. Łączy nas jednak to, co się dzieje z dzikami! Nieważne, z jakiej jesteśmy partii politycznej, czy jesteśmy weganami lub wegetarianami. Naszym celem jest pomoc zwierzętom - grzmiała w sobotnie popołudnie. I dodała: - Niezgoda na to, co się dzieje, łączy ludzi w całym kraju.

Zgromadzeni regularnie skandowali hasła: "Wolne dziki", "Zabić wszystkie dziki, to wbrew zasadom logiki", "Stop rzezi dzików! Minister do dymisji"!

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej