Około godz. 10 na oddziale G7 kopalni Rudna w Polkowicach doszło do samoczynnego wstrząsu górotworu o sile tzw. górniczej siódemki. Wstrząs był na tyle silny, że odczuli go mieszkańcy Polkowic.

W jego wyniku przysypanych zostało siedmiu górników z pracujących w tym rejonie 24 osób. - Początkowo mieliśmy informację o czterech przysypanych. Po zakończeniu akcji trzy kolejne osoby z lekkimi obrażeniami zgłosiły się do lekarza już na powierzchni. Ten zdecydował o przewiezieniu ich do szpitala - informuje Anna Osadczuk z Departamentu Komunikacji spółki KGHM.

Trzech z przysypanych górników, którzy utknęli na dole, zostało szybko odnalezionych i ewakuowanych na powierzchnię. Są ciężko ranni. - Mają złamane ręce i nogi. Trafili do szpitali w Lubinie, Zielonej Górze i Legnicy - mówi Osadczuk. Jeden został przetransportowany karetką. Dwóch pozostałych zabrały śmigłowce lotniczego pogotowia ratunkowego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej