Te pieniądze są jak manna z nieba, bo pochodzą z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich – to dodatkowa pomoc dla samorządów borykających się z klęską urodzaju zabytków. Dolny Śląsk ma ich najwięcej w Polsce: ponad 9,1 tys. nieruchomości, czyli prawie 11 proc. wszystkich zabytkowych obiektów w kraju. I wygrywa rankingi na najwięcej obiektów szczególnie zagrożonych. Ponad 200 pałaców i 24 zamki wymagają pilnej interwencji.

Dotychczas zabytki w regionie były wspomagane dotacjami z budżetu marszałkowskiego. Co roku dzielono ok. 5 mln zł.

To dużo i mało. Dużo, bo władze innych województw dają zwykle mniej – Małopolska w ubiegłym roku tylko 2,6 mln zł, Podkarpackie 4 mln zł, a tylko najbogatsze w kraju Mazowsze wysupłało 5 mln zł. Ale mało, bo potrzeby są ogromne.

– Mamy tego świadomość, ale w tym roku zostanie odnowionych więcej zabytków, bo do tych 5 mln z naszego budżetu dołożymy prawie 7 mln zł z funduszów unijnych. To razem 12 mln – mówił marszałek Cezary Przybylski na uroczystości wręczenia podpisanych umów beneficjentom.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej