Rada nadzorcza odwołała ze stanowiska szefa kolei Piotra Rachwalskiego, który przez cztery i pół roku kierował Kolejami Dolnośląskimi w czasie ich największych sukcesów (praca przewozowa i liczba pasażerów od 2013 r. wzrosła pięć razy)

Na jego miejsce przyszedł Damian Stawikowski, związany z prezydentem Lubina, Robertem Raczyńskim, liderem Bezpartyjnych Samorządowców. BS wspólnie z PiS rządzą Dolnym Śląskiem.

Dariusz Wieczorkowski z Radia Wrocław przepytał nowego prezesa Kolei Dolnośląskich.

– Ostatni raz pociągiem jechałem kilkanaście lat temu, z uwagi na to, że w Lubinie, w którym mieszkam, nie było kolei – przyznawał. Pociąg do Lubina powrócić w czerwcu, co kilka razy powtarzał nowy prezes w rozmowie.

– Co dolega kolejom w Polsce? – pytał Wieczorkowski. – Wieloletnie zaniedbania poprzednich rządów spowodowały zamykanie linii, nie inwestowano w kolej. Od kilku lat jest renesans, polskie państwo zaczęło inwestować w kolej. Jest to najbardziej ekologiczna i komfortowa forma transportu osobowego. To też po części ważna rzecz w walce ze słynnym smogiem, o którym od kilku lat się mówi - odpowiada prezes.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej