Dwa obrazy posiada Muzeum Narodowe w Warszawie. To „Portret weneckiego admirała” autorstwa samego Tintoretta i pochodzące z warsztatu mistrza płótno przedstawiające św. Augustyna uzdrawiającego kaleki. Jeszcze kilka lat temu Tintorettem chwaliło się Muzeum Narodowe w Poznaniu, ale „Bitwa pod Asolą” była tylko depozytem Barbary Piaseckiej-Johnson.

Po śmierci milionerki w 2013 roku obraz został sprzedany na aukcji Christie's. Anonimowy nabywca zapłacił ponad milion funtów.

Geniusz z Wenecji

Ceny aukcyjne za płótna tego artysty zaczynają się od kilkudziesięciu tysięcy funtów, to pierwsza liga włoskich malarzy. Jacopo Tintoretto (a właściwie Robusti lub Comin, bo Tintoretto – „farbiarczyk” jest przydomkiem pochodzącym od profesji ojca), rocznik 1518, przez całe życie związany był z Wenecją. Słynął z rysunkowej kreski, malował dynamicznie i ekspresyjnie, chętnie operował ostrym kontrastem światła i cienia, stosował ryzykowne skróty perspektywiczne. Spod jego pędzla wychodziły sceny religijne, alegoryczne i portrety. Pracował bardzo szybko (w przeciwieństwie do swego rywala i mentora, Tycjana), z brawurą, uzyskując efekt pewnej nonszalancji i pośpiechu, ale ta niedbałość jest pozorna i zamierzona.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej