W ostatnich wyborach Jacek Sutryk o prezydenturę walczył jako kandydat Koalicji Obywatelskiej – Platformy i Nowoczesnej. Jak słychać nieoficjalnie, partie te wzięły na siebie większość trudów (również finansowych) jego kampanii. Dziś wystawiają za to rachunek.

– Już przed końcem roku z Ofiar Oświęcimskich [siedziba dolnośląskiej PO – red.] przekazana została do ratusza lista z nazwiskami osób, których zatrudnienia domaga się partia – słyszymy od jednego z urzędników.

Miał być sekretarzem, został prezesem

Na liście znaleźć można było nazwisko Dariusza Kowalczyka, jednego z najbliższych wrocławskich współpracowników przewodniczącego PO Grzegorza Schetyny, w przeszłości sekretarza w urzędzie marszałkowskim. Jego kandydatura przymierzana była do różnych stanowisk.

Partia chciała zrobić go najpierw sekretarzem miasta, a później wiceprezydentem. Nie zgodził się na to Sutryk. Od 2 stycznia Kowalczyk jest więc prezesem należącej do gminy spółki Wrocławskie Mieszkania.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej