W prokuraturach w całej Polsce trwa protest pracowników administracji i obsługi. Ich podstawowy postulat to poprawa warunków pracy i podwyższenie wynagrodzeń.

Zaczęło się od pikiet pod budynkami prokuratur i wysłania „czerwonych kartek” do premiera Mateusza Morawieckiego. Urzędnicy napisali też listy do biur poselskich i senatorskich. Teraz – za przykładem policjantów, nauczycieli oraz pracowników sądów idą na zwolnienia lekarskie.

W proteście biorą też udział pracownicy wrocławskich prokuratur. Dołączyli pod koniec grudnia. W piątek, 4 stycznia, na zwolnieniach lekarskich we wrocławskiej Prokuraturze Okręgowej była już połowa z około 250 pracowników. To paraliżuje pracę. – Biuro podawcze jest dziś nieczynne. Pracuje tu trzech urzędników. Wszyscy są na zwolnieniu. Nie wiemy, co będzie w przyszłym tygodniu – słyszymy we wrocławskiej okręgówce.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej