Do zdarzenia doszło 25 marca 2018 r. po północy przy ul. św. Antoniego we Wrocławiu. Dwóch pilotów wojskowych z jednostki w Nowym Glinniku (w województwie łódzkim) – Krzysztof M. i Radosław P. – przyjechało wraz z kolegami, by świętować wieczór kawalerski swojego znajomego.

Gdy wyszli z jednego z lokali w pasażu Niepolda, zostali zaczepieni przez trzech nieznajomych mężczyzn: 26-letniego Dawida M., 28-letniego rezydenta szpitala przy Borowskiej Wiktora B. oraz 29-letniego Roberta K. Prokuratura ustaliła, że mężczyznom nie spodobała się czerwona czapka na głowie Radosława P.

Z ustaleń śledztwa wynika, że gdy piloci chcieli odejść, Dawid M. uderzył Krzysztofa M. tak, że pilot upadł na ziemię i uderzył głową w krawężnik. Stracił przytomność. Jego stan był bardzo poważny. Krzysztof M. wyszedł ze szpitala dopiero w maju.

Radosław P. również został uderzony i także upadł. Prokuratura ustaliła, że trzej mężczyźni uderzali i kopali leżących pilotów, a następnie uciekli z miejsca zdarzenia.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej