Jak podkreślają, czterohektarowa działka jest ostatnią tak dużą w centrum miasta. - A więc i ostatnim miejscem, w którym mogłoby powstać kolejne zielone płuco Wrocławia - zaznacza Iza Duchnowska ze stowarzyszenia "Nowe Nadodrze". - Zależy nam na tym m.in. dlatego, że to właśnie na Nadodrzu znajduje się najwięcej pieców węglowych, a więc powietrze jest najgorsze. 

O powstanie parku walczą też mieszkańcy Kępy Mieszczańskiej. Wśród nich Marcin Radlak: - Zabudowa jest tu bardzo gęsta.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej