„Krzyk nienawiści jest zagrożeniem dla demokracji, dlatego złożyłem dziś w prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez organizatorów demonstracji środowisk nacjonalistycznych, w tym przez przemawiającego podczas manifestacji 13 grudnia br. we Wrocławiu Jacka Międlara” – pisze Krzysztof Mieszkowski na swoim profilu na Facebooku.

Chodzi mu dokładnie o „sformułowania o wyraźnym nacechowaniu ksenofobicznym i antysemickim”, jakie padały podczas przemówienia Międlara, i o spalenie przez niego portretu byłego premiera Tadeusza Mazowieckiego.

W zawiadomieniu powołuje się na paragraf pierwszy artykułu 256 oraz na artykuł 257 Kodeksu karnego. Ten pierwszy mówi, że „kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej