W lipcu prokuratura oskarżyła byłego senatora PO i legendę „Solidarności” Józefa Piniora o dwa przypadki korupcji.

Pierwszy: przyjęcie łapówki o wartości 40 tys. zł w zamian za załatwienie w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju oraz w Komendzie Głównej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie korzystnego rozstrzygnięcia sprawy biznesmena Tomasza G.

Drugi: przyjęcie łapówki wspólnie z asystentem Jarosławem W. 6 tys. zł i 5 tys. zł. od podejrzanych: Albina M. i Krystiana S. Mieli też dostać obietnicę przekazania kolejnych 20 tys. zł. W zamian za te pieniądze Pinior miał bezprawnie załatwić koncesję na wydobywanie kopalin. Według prokuratorów senator i jego asystent powoływali się na wpływy w instytucjach państwowych i samorządowych.

W poniedziałek 17 grudnia we wrocławskim sądzie miał ruszyć proces, ale odroczono go do 11 lutego przyszłego roku, ponieważ nie stawił się Jarosław W. Wysłano mu zawiadomienie, ale nie go odebrał.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej