W czwartek wieczorem około 100 nacjonalistów, narodowców i kibiców WKS Śląsk wzięło udział w demonstracji, która miała uczcić ofiary stanu wojennego. Dziś, w czwartek 13 grudnia, przypada bowiem 37. rocznica jego wprowadzenia. 

Narodowcy zgromadzili się pod pomnikiem Ofiar Zbrodni Katyńskiej. Tuż obok niego stanęło kilkoro uczestników z transparentem "Śmierć wrogom ojczyzny". Baner - jak zauważył znany z antysemickich wypowiedzi były ksiądz Jacek Międlar - "to nie oryginał", który został zabrany przez policję po rozwiązanej przez władze miasta demonstracji 11 listopada. - Jak niegdyś obraz Matki Boskiej Częstochowskiej - porównał.  

Uczestnicy przeszli przez centrum Wrocławia (m.in. pl. Dominikańskim, ul. Kazimierza Wielkiego i Świdnicką), krzycząc "Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę", "A na drzewach zamiast liści wisieć będą komuniści". Wokół maszerujących szło kilkudziesięciu policjantów. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej