Od kilku dni w mediach społecznościowych krąży skierowana do nauczycieli informacja: "W dniach 17.12-21.12 bierzemy zbiorowe L4. Żądamy 1000 zł podwyżki od 1.02.2019 r. Jeżeli rząd nas nie wysłucha, akcję powtarzamy po Nowym Roku. Mamy dość niskich zarobków i coraz trudniejszych warunków pracy. Nie czekajmy na związki zawodowe, bo efekty ich pracy są marne i niewidoczne. Zjednoczmy się na dole!".

O tym, że od poniedziałku 17 grudnia część nauczycieli może być nieobecna, dowiedzieli się m.in. podczas wczorajszego zebrania rodzice uczniów uczęszczających do podstawówki nr 9 przy ul. Nyskiej. - Przekazano nam, że nauczyciele mogą nagle zachorować na grypę. Wychowawczyni podkreśliła jednak, że choroba na pewno nie dotknie wszystkich i opieka w placówce będzie zapewniona - mówi jeden z ojców. 

Komunikat o możliwym strajku nauczycieli otrzymali także na skrzynki e-mailowe rodzice uczniów z zespołu szkolno-przedszkolnego nr 16 we Wrocławiu. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej