W czwartek 6 grudnia na wrocławskim rynku pojawiły się tłumy ludzi. Przyszli wypowiedzieć zaklęcie „Choinko, choinko, już najwyższy czas – pokaż wszystkim ludziom swój świąteczny blask!” i o godz. 18 zobaczyć, jak się zaświeci. Spacerowali też po Jarmarku Bożonarodzeniowym i u zbiegu Świdnickiej i Oławskiej natknęli się na zdjęcia zakrwawionych płodów. Pikietę przeciwko aborcji zorganizowali tam działacze fundacji pro-birth.

„W zeszłym roku zabito w ten sposób w naszych szpitalach 33 nienarodzone dzieci. Nie możemy pozostać wobec tego obojętni” – zachęcali do udziału w akcji.

Wielu wrocławian było oburzonych.

– Jak władze miasta mogły pozwolić, by w takim miejscu zezwolić na takie zgromadzenie? – pytali.

Przemysław Gałecki, dyrektor Wydziału Komunikacji Społecznej we wrocławskim magistracie, tłumaczy, że nic w tej sprawie nie dało się zrobić.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej