Informację ujawnił TVN24. W programie „Czarno na białym” Michał Dworczyk potwierdził, że taki lot jest faktem. Ujawnił też, że jego orientacyjny koszt wynosił od 30 do 40 tysięcy złotych. Nie potwierdził jednak, że wizyta miała związek z rozmowami koalicyjnymi z Bezpartyjnymi Samorządowcami.

– Musiałem odbyć służbowe spotkanie, było to w ramach moich obowiązków z wojewodą. Takie sytuacje od czasu do czasu się zdarzają – powiedział dziennikarzowi. – Poza spotkaniem z wojewodą spotkałem się jeszcze z kilkoma innymi osobami – dodał pytany, czy spotkał się także z Bezpartyjnymi Samorządowcami.

Do opisanej przez dziennikarzy TVN24 sytuacji doszło 18 listopada w niedzielę. Michał Dworczyk pojawił się tego dnia na Dolnym Śląsku. Jest on osobą silnie związaną z Warszawą, jednak w ostatnich wyborach samorządowych startował z list PiS do Sejmu z okręgu wałbrzyskiego. Skutecznie, bo mandat otrzymał. Od tej chwili rozpoczęła się jego błyskawiczna kariera. W marcu 2017 roku został sekretarzem stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej, a już 19 grudnia tego samego roku premier Mateusz Morawiecki powołał go na szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej