Z projektu budżetu na 2019 r., który od połowy listopada jest w rękach radnych, nie jest zadowolony PiS. Michał Kurczewski, szef klubu tej partii we wrocławskiej radzie miejskiej, uważa, że jest on kontynuacją poprzedniego.

– Nie widać w nim żadnego nowego otwarcia i ciężko odnieść wrażenie, że mamy nowego prezydenta – mówi, wskazując, że wydatkami, które wpływają na poprawę jakości życia mieszkańców, są te związane z transportem zbiorowym, a tu nie widać zmian. W 2018 r. gmina wydała na niego 406 mln zł, a w 2019 r. – planuje 399 mln zł.

PiS jest zdania, że zapowiadany przez prezydenta Jacka Sutryka audyt stanu torowisk można schować do szuflady, bo 14 mln zł to kwota stanowczo za mała, by poprawić stan wszystkich torowisk w mieście.

Kurczewski: – Dla porównania Kraków na modernizację swojej infrastruktury zaplanował 125 mln zł i nic nie wskazuje, żeby Wrocław przestał być miastem – liderem wykolejeń tramwajów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej