Sąd w pełni podtrzymał wyrok sądu okręgowego, który uniewinniał Piotra Ż. od najpoważniejszych zarzutów, w tym zgwałcenia.

Oskarżony skazany został jednak na karę 8 tys, zł grzywny za przypadki, w których uzależniał od randek zaliczenia egzaminów. Sąd zakwalifikował te czyny jako łapownictwo, a randki jako korzyść osobistą.

Wyrok jest prawomocny, choć możliwa jest jeszcze kasacja do Sądu Najwyższego. 

- Kasacja przysługuje tylko prokuratorowi i oskarżycielowi publicznemu, a obrońcom tylko w przypadku najpoważniejszych naruszeń prawa procesowego - podkreśla sędzia Andrzej Tekieli, przewodniczący składu orzekającego w sądzie apelacyjnym.

Proces Piotra Ż. trwał pięć lat, a wyrok sądu okręgowego został wydany w maju.

Były wiceprzewodniczący dolnośląskiego Sojuszu Lewicy Demokratycznej, radny i wykładowca akademicki Piotr Ż. został zatrzymany przez policję  20 lutego 2013 r. Do zatrzymania wykładowcy Instytutu Socjologii Uniwersytetu Wrocławskiego doszło w jego mieszkaniu. Niedługo później policjanci wkroczyli również do domu jego matki i brata, a także do pomieszczeń UWr., które zajmował. We wszystkich tych miejscach zabezpieczono komputery i nośniki danych.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej