Zieliński miesiąc temu w wyborach samorządowych dostał ponad 32 tys. głosów i bez problemu zdobył dla PiS mandat radnego sejmiku. Przez długi czas funkcjonował jako murowany kandydat swojej partii na jednego z wicemarszałków w tworzonym z Bezpartyjnymi Samorządowcami koalicyjnym zarządzie województwa.

Kiedy jednak stanowisko to objął ostatecznie nie on, a wspierany przez szefa Kancelarii Premiera Michała Dworczyka Marcin Gwóźdź, Zieliński zdecydował się nie przyjmować mandatu radnego. 

O swojej decyzji poinformował we wtorek kancelarię sejmiku. Zgodnie z prawem decyzję o wygaszeniu jego mandatu podejmuje komisarz wyborczy, który ma na to dwa tygodnie.

– Zieliński jest w partii kojarzony raczej z Anną Zalewską, z którą z kolei rywalizuje o wpływy Dworczyk. Wskazując jako kandydata na wicemarszałka Gwoździa, a nie Kamila, szef kancelarii premiera po prostu postawił na swoim – słyszymy od jednego z dolnośląskich polityków PiS.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej