– Skarb składa się z 96 monet arabskich (dirhemów) i 2 denarów krzyżowych bitych w latach 80. w Ratyzbonie – wymienia Przemysław Paruzel, archeolog nadzorujący prace. – 14 fragmentów ozdób srebrnych oraz 5 fragmentów złomu srebrnego. Datowany może być na okres X-XI w.

Członkowie Stowarzyszenia Historyczno-Eksploracyjnego Księstwa Legnickiego skarb odkryli właściwie przypadkiem. Od ubiegłego roku szukają dokładnego miejsca, gdzie mogło dojść w 1241 roku do tzw. bitwy pod Legnicą. Wtedy wojska chrześcijańskie powstrzymały pochód armii mongolskiej, która po bitwie skręciła na południe w stronę Czech i wycofała się z terenu Polski.

Bitwa pod Legnicą przeszła do historii z wielu względów. Przede wszystkim dlatego, że zginął w niej potężny książę wrocławski Henryk II Pobożny, któremu Mongołowie obcięli głowę. Zwłoki męża miała rozpoznać jego żona po sześciu palcach u jednej ze stóp. W decydującym momencie bitwy Mongołowie użyli specjalnych substancji, które podpalone wydzielały duszący i dławiący ludzi dym. – Do dzisiaj nie jest dokładnie znane miejsce, gdzie bitwę rozegrano – mówi Mariusz Logoń, prezes Stowarzyszenia. – Są wskazywane potencjalne miejsca, które postanowiliśmy zweryfikować.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej