Rozstrzygnięcie wraz z uzasadnieniem liczy 18 stron.Za organizację Marszu Polski Niepodległej odpowiadają znani z antysemickich wypowiedzi były ksiądz Jacek Międlar oraz Piotr Rybak, skazany za spalenie kukły Żyda. 

Dutkiewicz zakazał marszu we wtorek, po konsultacji z policją oraz rozmowie z prezydentem-elektem Jackiem Sutrykiem. Międlar i Rybak odwołali się od jego decyzji do sądu. Ten uchylił zakaz, powołując się m.in. na konstytucyjną wolność zgromadzeń.

W piątek przedstawiciele magistratu złożyli zażalenie na postanowienie sądu okręgowego. Sąd apelacyjny miał 24 godziny, aby je rozpoznać. Robił to wylosowany, trzyosobowy skład sędziowski. 

W sobotę o godz. 12 Sąd Apelacyjny we Wrocławiu oddalił zażalenie prezydenta Dutkiewicza. 

Sędzia Małgorzata Lamparska, rzeczniczka sądu apelacyjnego:- Zgodnie z ustawą prawo o zgromadzeniach, decyzja o zakazie zgromadzenia może zapaść w sytuacji, gdy jego odbycie się może zagrozić życiu lub zdrowiu ludzi, albo mieniu w znacznych rozmiarach. Sąd apelacyjny podkreślił, że organ gminy nie przedstawił takich okoliczności, które uzasadniają istnienie wysokiego prawdopodobieństwa ryzyka, że podczas zgromadzenia albo bezpośrednio w związku z nim, zaistnieją takie okoliczności. Gmina przedłożyła dokumenty, które głównie bazowały na tym, że osoba wnioskodawcy (Piotra Rybaka - red.) może wskazywać, że dojdzie do takich zagrożeń, ale były niewystarczające. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej