Organizują go znany z antysemickich wypowiedzi Jacek Międlar, a także skazany za spalenie kukły Żyda Piotr Rybak.

Po tym, jak zakazał go wciąż urzędujący prezydent Rafał Dutkiewicz, odwołali się do sądu. Ten w czwartek po południu uchylił decyzję Dutkiewicza. Magistrat planuje odwołanie się od postanowienia, póki co jednak marsz legalnie będzie mógł przejść przez Wrocław. 

O godz. 17 wystartuje z Dworca PKP, skąd jego uczestnicy przejdą do rynku. 

Międlar z Rybakiem na czwartkowym spotkaniu z mediami stwierdzili jednak, że bez względu na postanowienie sądu, i tak marsz by się odbył.

Wcześniej były ksiądz podkreślał, że żaden „Żyd, lewak” czy „polonofob” im tego „nie zabroni”. 

-To my, Polacy, jesteśmy gospodarzami w tym mieście. Żaden lewicowy prezydent nie będzie decydował, czy możemy świętować setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości czy nie - zapewnił dziennikarzy Międlar.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej