Marsz niepodległości we Wrocławiu zorganizować chce dwójka doskonale znanych policji i prokuraturze naczelnych i niestety kojarzonych z Wrocławiem antysemitów – były ksiądz Jacek Międlar i skazany za spalenie trzy lata temu kukły Żyda Piotr Rybak.

We wtorek na ich manifestację nie wyraził jednak zgody ustępujący prezydent Rafał Dutkiewicz. Rybak z Międlarem odwołali się jednak od tej decyzji. W magistracie szykują się więc na batalię, nie tylko sądową.

– Przedłożyliśmy w sądzie opinię policji, która przyznaje, że organizowane przez nich wydarzenie może powodować zagrożenie bezpieczeństwa publicznego. Mamy nadzieję, że zostanie ona wzięta pod uwagę – mówił w środę Dutkiewicz.

W przypadku gdyby było jednak inaczej, urząd miasta na pewno odwoła się od decyzji. A gdy i to nie przyniesie rezultatu, urzędnicy zamierzają monitorować przebieg manifestacji w sposób szczególny.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej