We wrześniu 2015 r., tuż przed zwycięskimi dla PiS wyborami, szefowa dolnośląskiego ONR Justyna Helcyk podczas antyimigranckiej manifestacji krzyczała ze sceny: „Rządzą nami żydowscy imperialiści, a przybysze wyrżną nas wszystkich w pień. (…) Nie pozwolimy, by islamskie ścierwo zniszczyło naród polski!”. Skandowała też: „Cały Wrocław z nami krzyczy, nie chcemy islamskiej dziczy!”.

Prokuratura oskarżyła ją o nawoływanie do nienawiści na tle rasowym, wyznaniowym i etnicznym. Helcyk zareagowała na to publicznym apelem do Ziobry o „przyjrzenie się” jej sprawie. Decyzją zastępcy prokuratora regionalnego we Wrocławiu Jerzego Duplagi (awansował do Wrocławia z Opola po wygraniu wyborów przez PiS) została z sądu cofnięta. Oficjalnie, aby uzupełnić materiał dowodowy, ale pół roku później została umorzona. Zdecydowała o tym prok. Justyna Pilarczyk. Ta sama, która pół roku wcześniej podpisała się pod aktem oskarżenia Justyny Helcyk. Oskarżała jako prokurator prokuratury rejonowej, umarzała już jako prokurator awansowana do okręgówki.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej