Do tragedii we wrocławskim ogrodzie zoologicznym doszło 16 września 2015 r. rano, po godzinie 7, podczas sprzątania wybiegu drapieżników. Zwierzęta zwabia się do klatek (zazwyczaj jedzeniem), a gdy są już w nich zamknięte, pracownicy mogą oczyścić teren.

Te czynności ze względów bezpieczeństwa zwykle wykonują dwie osoby, które się asekurują. W dniu tragedii na wybieg wszedł 58-letni Ryszard P. - doświadczony pracownik zoo, który tygrysami opiekował się od wielu lat.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej