Samborski przez wielu jest uważany za jednego z winnych katastrofy w Teatrze Polskim we Wrocławiu. To on forsował Cezarego Morawskiego na stanowisko dyrektora tej sceny. On też głosował przeciwko odwołaniu go ze stanowiska szefa teatru półtora roku temu. Dopiero kiedy Najwyższa Izba Kontroli ujawniła skalę nadużyć w instytucji, dotyczących m.in. wysokich honorariów, jakie pobierał Morawski, Samborski przychylił się do wszczęcia procedury odwoławczej - uchwała zarządu województwa została przyjęta jednogłośnie. 

Jak sam tłumaczył podczas poniedziałkowej konferencji prasowej, o tym, co działo się w teatrze, nie wiedział.

Jak udało nam się ustalić, w umowach umożliwiających wypłatę Morawskiemu wysokich honorariów (2700 zł za wyjście na scenę, 22 tys. za przygotowanie roli) pośredniczyła Agencja Artystyczna „Pod Górkę”, prowadzona przez aktora Stanisława Górkę. To ona pobierała powyższe kwoty, wypłacając Morawskiemu honoraria po potrąceniu swojej prowizji.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej