Uchwała została przyjęta jednogłośnie. Za jej przyjęciem był tym razem także Tadeusz Samborski, wicemarszałek odpowiedzialny za kulturę, który do tej pory bronił dyrektora, a półtora roku temu, kiedy zarząd próbował po raz pierwszy odwołać szefa Teatru Polskiego, był przeciwny tej decyzji. - Tym razem jednak argumenty okazały się nie do podważenia - powiedział nam.

Jakie to argumenty? To powstanie zobowiązań wymagalnych przez co najmniej trzy miesiące z rzędu; pozbawione podstawy prawnej zwolnienia aktorów i pracowników teatru (w przypadku części z nich zapadły prawomocne wyroki, wyplata odszkodowań będzie kosztować teatr ok. 90 tysięcy złotych) oraz naruszenie prawa przy wynajmie mieszkania służbowego, za które częściowo płacił teatr. 

Jerzy Michalak, członek zarządu województwa: - Powołanie Cezarego Morawskiego na stanowisko dyrektora Teatru Polskiego miało być remedium na kłopoty finansowe tej sceny. Tymczasem lekarstwo okazało się gorsze od choroby. Nie mogliśmy tolerować dłużej tej sytuacji. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej