„Moskwin” to teatralna opowieść na podstawie prawdziwej, mrocznej historii. W listopadzie 2011 roku policja w Niżnym Nowogrodzie zatrzymała Anatolija Moskwina, naukowca związanego z miejscową uczelnią. W jego mieszkaniu znaleziono zmumifikowane ciała dwudziestu sześciu dziewczynek i młodych kobiet, które mężczyzna wykopywał z grobów na okolicznych cmentarzach.

Podczas dochodzenia nie dopatrzono się znamion profanacji o charakterze seksualnym. Moskwin traktował spreparowane własnoręcznie ciała jak własne córki. Ubierał je, przygotowywał dla nich jedzenie, każdą nazywał po imieniu, urządzał im urodziny. Nigdy nie był związany z żadną kobietą. Wiadomo, że chciał zaadaptować dziecko, ale nie dostał na to zgody – zbyt mało zarabiał. Psychiatrzy orzekli, że mężczyzna cierpi na schizofrenię, trafił więc do szpitala psychiatrycznego, skąd nie wyszedł do tej pory.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej