Gdy 15-latka została bestialsko zgwałcona i zamordowana, młody podówczas B. spotykał się już ze swoją obecną żoną. Niecałe trzy lata później urodził im się syn, później córka.

Na zdjęciach z rodzinnego albumu, które można zobaczyć na Facebooku, wyglądają na szczęśliwych. Są obrazki z wycieczek w góry i nad morze. Narty, wspinaczka, plażowanie. Stoły suto zastawione na rodzinne uroczystości i imprezy ze znajomymi przy ognisku. Nowy dom i wypielęgnowany ogródek.

Jest też fotografia Norberta, jak z dumą prezentuje strażacki mundur. Przepracował jako strażak 14 lat. W 2015 r. dostał awans na ogniomistrza, był starszym operatorem sprzętu specjalnego. Koledzy oceniali go jako rzetelnego.

Nikt nie zwrócił uwagi na sprzeczne zeznania

Aresztowany wychowywał się w Jelczu-Laskowicach.

– Jego brat to był rozrabiaka, ale z nim nigdy nie było kłopotów – opowiada sąsiad. Norbert skończył zawodówkę, po szkole zarabiał jako ochroniarz, głównie na dyskotekach. W sylwestra 1996/1997 pracował w klubie Alcatraz w Miłoszycach, gdzie bawiła się Małgorzata. Właściciele podczas zeznań w pierwszym śledztwie nie wymienili go wśród zatrudnionych najprawdopodobniej dlatego, że pracował na czarno.

Pozostało 83% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej