Tydzień temu Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt odebrał psa z posesji w miejscowości Wojcieszów (powiat złotoryjski). Tofik razem z drugim psem siedział zamknięty w ciemnej komórce.

- Widzi pani, jaki on jest przełysiały? I oko ma zaropiałe - mówią inspektorzy DIOZ-u do rozmawiającej z nimi właścicielki. - Widzi pani, jak on wygląda? - pytają dalej. - Widzę, ale on od jakiegoś czasu tak choruje - tłumaczy kobieta i wyjaśnia, że na wiosnę psa ktoś uderzył i po tym "przez tydzień nie jadł". - Ale przez tydzień on tak nie schudnie - tłumaczy jej jeden z interweniujących inspektorów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej