O jeżdżącym po Wrocławiu samochodzie od wtorku informowali w sieci mieszkańcy Wrocławia, a także m.in. grupa "Dobro", dbająca o estetykę miasta. 

Pojazd ciągnął lawetę, na której umocowany był billboard z hasłem "Stop pedofilii. Pedofilia występuje do 20 razy częściej wśród homoseksualistów". Poniżej znajdowało się odesłanie do strony internetowej stoppedofilii.pl, która jest związana z fundacją "Pro-Prawo do Życia". Jej przedstawiciele organizują m.in. antyaborcyjne pikiety. 

W środę zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa wysłał do prokuratury we Wrocławiu społecznik Robert Wagner, który samochód zobaczył na ul. Piotra Skargi. W piśmie zaznaczył, że dla niego treści, jaki prezentuje billboard, to "nawoływanie do nienawiści oraz znieważenie". 

- Nie można w przestrzeni publicznej rzucać tego typu hasłami. Tym bardziej we Wrocławiu, mieście tolerancyjnym i otwartym, nie ma miejsca na oskarżenia rzucane pod adresem osób określonej orientacji seksualnej - mówi "Wyborczej" Wagner. 

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej