Krzysztof P.  został dziś doprowadzony sądu rejonowego przy Podwalu na rozprawę, podczas której miał zapaść wyrok dotyczący jego aresztowania.

- Sąd podzielił nasze argumenty, że jest dostateczne prawdopodobieństwo co do popełnienia przez niego przestępstwa - mówiła prokurator Karolina Smocka-Mycek. - Poza tym przestępstwo jest zagrożone wysoką karą. Za aresztem przemawiał też fakt, że ukrywał się, nie ma stałego miejsca zamieszkania, ani zameldowania, co wskazuje, że może utrudniać postępowanie. 

Podejrzany nie złożył przed sądem żadnych wyjaśnień. - Nie przyznaje się i odmawia składania zeznań - mówiła prokurator. Sąd poprosi w jego sprawie o opinie biegłych, bo mężczyzna oświadczył, że leczył się z uzależnień. 

Krzysztof P. był już wcześniej karany za różne m.in. za napaść na staruszkę. W więzieniu spędził kilkanaście lat. Na wolność wyszedł w lutym 2018 r.

To jeden z tekstów, do których dostęp mają tylko nasi stali Czytelnicy

Twoje sprawy, nasza praca. Subskrybuj za pół ceny i czytaj Wyborcza.pl

Wyborcza.pl to dziennikarze w całej Polsce. Piszemy o tym, co ważne dla Ciebie, Twojej okolicy, Polski i świata. Zyskaj dostęp do tej codziennej porcji niezbędnych informacji.