Rękopis przypomina przenośną galerię obrazów. Jest symbolem mecenatu i politycznych ambicji wrocławskiej rodziny książęcej, a zarazem jednym z najpiękniejszych psałterzy, jakie zachowały się z całego średniowiecza, uważa dr Stella Panayotova, kuratorka Fitzwilliam Museum.

I nie są to muzealne przechwałki, bo kodeks jest wyjątkowo bogato iluminowany: 28 całostronicowych miniatur i 10 dużych iluminacji w formie inicjałów, nie licząc 168 malunków na marginesach stron tekstowych i ilustrowanego kalendarza. Co karta to wypolerowane na wysoki połysk złoto płatkowe i kosztowne pigmenty, jak na fundację książęcą przystało.

– Angielscy muzealnicy twierdzą, że wykonanie rękopisu zleciła ks. Anna, żona Henryka Pobożnego i synowa św. Jadwigi. Powstał w kręgu Giovanniego da Gaibany z Padwy. Wykonali go mistrzowie należący do artystycznej awangardy. Nie miałem pojęcia, że Cambridge ma skarb z Wrocławia i na dodatek nazywa go „Breslau Psalter”, dopóki nie zwróciło się do mnie wydawnictwo Quaternio z Lucerny, proponując przekazanie nam w darze muzealnej kopii rękopisu – mówi dr Maciej Łagiewski, dyrektor Muzeum Miejskiego.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej