Wychudzone, zapchlone i chore zwierzę inspektorzy Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt odebrali w styczniu tego roku w Czeladzi Wielkiej (powiat górowski na Dolnym Śląsku). Wiesławowi Sz. zabrali suczkę owczarka niemieckiego, z której bezrobotny właściciel zrobił sobie maszynkę do pieniędzy.

– Dopuszczał do niej psy i osiągał zyski ze sprzedaży szczeniąt. Suczka żyła w ciemnej komórce, w której znajdowało się wiele przedmiotów mogących zagrażać jej zdrowiu. Właściciel nie sprzątał regularnie miejsca bytowego zwierzęcia, zaś po ilości odchodów można wnioskować, iż zaniedbane zwierzę nie było z tej komórki wypuszczane od dłuższego czasu – informowali w styczniu inspektorzy DIOZ.

Z suczką odebrano mężczyźnie także jedno wychudzone szczenię. Po przewiezieniu zwierząt do kliniki okazało się, że suczka ma atopowe pchle zapalenie skóry, krwawiące i ropiejące rany na ciele oraz torbiel jajnika, spowodowany najprawdopodobniej intensywnym jej rozmnażaniem. U szczenięcia weterynarze stwierdzili anemię oraz silne zapchlenie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej