3 października ubiegłego roku Podwórkowa Samba grała podczas Czarnego Protestu (zorganizowanego w rocznicę Ogólnopolskiego Strajku Kobiet). Bębniarki stały najpierw pod pręgierzem, a w trakcie demonstracji przeszły w róg Rynku. Nieco dalej manifestowali zwolennicy całkowitego zakazu aborcji, w tym przedstawiciele fundacji Pro – Prawo do Życia.

– Oddzielała nas służba porządkowa i kordon policji, który wyznaczył nam, w którym miejscu możemy stać i grać. Przestałyśmy, gdy zorientowałyśmy się, że nasza manifestacja się zakończyła – opowiadała „Wyborczej” w październiku 2017 r. Daria, jedna z bębniarek.

Mimo to, zaraz po zakończeniu Czarnego Protestu, dziewczyny zostały spisane przez policjantów. Postawiono im zarzut zakłócania przebiegu legalnego zgromadzenia zwolenników całkowitego zakazu aborcji.

Dostały wyroki nakazowe, od których się odwołały. Obwinionych w sprawie jest obecnie pięć dziewczyn. W piątek rozprawa dotyczyła pochodzącej z Katalonii bębniarki Aury (nieobecnej, bo jest za granicą).

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej