Jednymi z organizatorów ubiegłorocznego Marszu Wielkiej Polski Niepodległej byli znani z antysemickich wybryków były ksiądz Jacek Międlar i skazany za spalenie kukły Żyda Piotr Rybak. Na Przejściu Świdnickim ok. 20-osobowa grupa osób z transparentem „Tutaj są granice przyzwoitości” próbowała zablokować pochód narodowców. Ci obrzucili kontrmanifestantów racami (jedna z kobiet została poparzona) i kamieniami, wyzywali od ku..., pluli, szarpali.

Jednak to właśnie próbujący zablokować marsz Obywatele RP, KOD-owcy i członkinie Ogólnopolskiego Strajku Kobiet zasiedli na ławie oskarżonych. Za „przeszkadzanie lub usiłowanie przeszkodzenia w organizowaniu lub w przebiegu niezakazanego zgromadzenia” grozi im kara ograniczenia wolności lub grzywna.

Podczas wczorajszej rozprawy przed sądem zeznawał obserwator z urzędu miejskiego Tadeusz Lenkiewicz. Mówił, że gdy przy Przejściu Świdnickim doszło do blokady, on był w tłumie 350 m dalej. A gdy doszedł do przejścia, ani blokujących, ani otaczającego ich kordonu policji nie widział.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej