Jerzy G. to wieloletni prominentny działacz PiS. W ostatnich wyborach samorządowych został radnym sejmiku województwa. Do niedawna należał do grona bliskich współpracowników obecnej minister edukacji Anny Zalewskiej. Zasiadał też we władzach wałbrzyskich struktur partii Jarosława Kaczyńskiego.

W lutym został tymczasowo aresztowany w związku z aferą w dolnośląskim oddziale PCK, w którym był dyrektorem. Według śledczych Jerzy G. wraz z grupą kilku zatrudnionych w PCK osób mieli wyprowadzić z dolnośląskiego oddziału Czerwonego Krzyża 1,1 mln zł.

G. do winy się nie przyznaje. Odmawia jednak jakiejkolwiek współpracy z prokuraturą. Już po aresztowaniu przestał być członkiem PiS, a politycy tej partii niechętnie o nim rozmawiają.

– Choć przed zatrzymaniem odgrażał się, że sam na dno nie pójdzie, to póki co Jurek milczy. Bo wciąż ma nadzieję, że ktoś go z tych kłopotów wyciągnie – mówi nam jeden ze znajomych polityka.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej